9.01.2013
Przez cały dzień czekałem z nadzieją, że ktoś przyjdzie i da mi odpowiedzi na miliony pytań kłębiących się w mojej głowie. Niestety, nikt nie przyszedł. Robiłem więc wszystko, by nie zanudzić się na śmierć. Dopiero pod koniec dnia, na tablecie wyświetlił się komunikat oznajmiający, że internet został włączony dla wszystkich osób z Europy. Przez chwilę zastanawiałem się, czy mowa jest o milionach czy raczej tysiącach, a następnie zalogowałem się na moje facebookowe konto. Zdziwiony, ujrzałem ogromną ilość wiadomości i jeszcze większą ilość zaproszeń do grona znajomych. Wszyscy gratulowali mi przeżycia i chcieli poznać szczegółowo moją historię. Poczułem się dziwnie. Przed atakiem regli żadna z tych osób nawet nie zwróciłaby na mnie uwagi. Oznaczało to, że dzięki kataklizmowi stałem się sławny. Stałem się sławny dzięki miliardom zabitych ludzi. Przez chwilę czułem się, jak wielki władca mający w garści cały świat. Przez resztę dnia czułem do siebie tylko obrzydzenie. Póki co zostawiłem zaproszenia w spokoju. Nie wiedziałem co z nimi zrobić. Jedyne co było pewne, to moja prośba o wizytę u psychologa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz