10.01.2013
Gdy rankiem przyszedł żołnierz, natychmiast poprosiłem go, by dali mi dostęp do psychologa. Dostałem zgodę i wiadomość, na której było napisane, że psycholog przyjedzie do mnie o 15.00. Do tego czasu siedziałem w pokoju i kończyłem czytać 5 część GONE'A. Doktor przyjechał punktualnie. Był to miły i wesoły staruszek, który od razu po przyjściu rozpoczął badanie. Najpierw pokazywał mi plamy atramentu. Widziałem różne zwierzęta i bronie, a raz regla. Ale kiedy doktor pokazał mi ostatni obrazek , nie wiem dlaczego, ale przeraziłem się. Przypominało mi to oczy w ciemności. Nie wiem co to były za oczy, ani dlaczego tak się na ich widok przeraziłem, ale postanowiłem nie mówić o tym psychologowi. Staruszek następnie zaczął zadawać mi pytania typu jak się dzisiaj czuję, albo czy mam depresję. Po półgodzinnym badaniu doktor powiedział, że wszystko jest w porządku, a następnie wyszedł. Byłem zawiedziony, nie tego się spodziewałem, ale nic nie mówiłem. Pod koniec dnia znalazłem na fejsie parę znajomych osób i zacząłem konwersację. Wszyscy moi znajomi nadal mieszkali w tamtych metalowych barakach. Czym się tak bardzo wyróżniałem? Czy na pewno jedynie tym, że znalazłem się u Wybrańców? Nie wiedziałem co myśleć, więc położyłem się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz