środa, 17 kwietnia 2013

Szabrownicy

1.01.2013
Tak. Wreszcie zaczął się rok 2013. Obudziłem się w świetnym nastroju, mimo wody kapiącej mi z dachu na głowę. Zjadłem smaczne śniadanko i wyszedłem się rozejrzeć w około Galerii. Z daleka ujrzałem dużego owczarka, jedzącego jakiś nierozpoznawalny już obiekt, więc położyłem się na ziemi, minutkę celowałem, a następnie oddałem strzał, który trafił psa dokładnie między oczy. W zwycięskim nastroju wracałem z psem na plecach do mojej kryjówki, kiedy rzuciło się na mnie parę osób. Strzeliłem na oślep i chyba trafiłem jednego w ramię, ale reszta dopadła mnie i zaczęła brutalnie kopać. Zabrali mi wszystko co miałem przy sobie ,łącznie z ciepłą kurtką ,a następnie zostawili. Leżałem tak obolały przez co najmniej godzinkę, powoli zamarzając, kiedy ktoś wziął mnie do auta, w którym zemdlałem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz