wtorek, 9 kwietnia 2013

Wybuch.



18.10.2012
Mam na imię Kamil. Urodziłem się 29 sierpnia 1999 roku w Łodzi, na obrzeżach miasta. Wszystko zaczęło się 18 października 2012, gdy byłem w moim gimnazjum na 4 lekcji, czyli matematyce. Kiedy ktoś rozwiązywał równanie usłyszeliśmy wielki wybuch. Zadzwonił dzwonek alarmowy, oznajmiający ewakuację na zewnątrz. Ale zamiast wyjść przed szkołę zostaliśmy przekierowani do podziemi. To, co dawniej było piwnicą, teraz stało się dla nas czymś w rodzaju więzienia, ponieważ bez dostępu do żadnych informacji na temat tego, co się dzieje na górze, zostaliśmy podzieleni na grupy kilkunastoosobowe i zamknięci w osobnych pokojach z kilkoma łóżkami i jedną umywalką .Dowiedzieliśmy się jeszcze tylko tyle, że jesteśmy ,,zabezpieczeni” betonowymi drzwiami i murem grubym na metr. Siedzieliśmy tam cały dzień bez zasięgu komórek, rozmyślając, co się dzieje na powierzchni. Cały czas słyszeliśmy też strzały i dziwne wrzaski i nie mam pewności, czy krzyki aby na pewno były ludzkie. Tej nocy chyba nikt nie spał. Na dodatek okazało się , że nie ma dwóch nauczycieli i jednej klasy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz