poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Przesłuchanie

7.01.2013
Obudził mnie dźwięk otwieranych drzwi. Wszedł jakiś mundurowy i powiedział do mnie po polsku:
-Chodź ze mną na przesłuchanie.- Ja zdziwiony zacząłem się pytać jakie znowu przesłuchanie, ale wtedy on pokazał mi kartkę ,na której napisane było to jedno zdanie. Zrozumiałem, że nie umie mówić po polsku i przeklinałem się w duchu,że nie uważałem nigdy na angielskim. Bez słowa poszedłem za nim. Szliśmy przez wielki obóz przez jakieś 10 minut, a następnie weszliśmy do wojskowego humvee. Jechaliśmy prawie pół godziny przez osiedla kolejnych państw, aż dotarliśmy do Sektora A0001. Czekało tam jeszcze parę innych osób, a także masa żołnierzy. Zostałem zaprowadzony do sali przesłuchań, wyglądającej zupełnie tak samo jak na filmach. Naprzeciwko mnie usiadł facet w białym kitlu i powiedział, że mam mówić samą prawdę pod groźbą śmierci. Zaschnęło mi w gardle. W tym samym momencie człowiek w kitlu podał mi szklankę wody. Następnie powiedział ,,Tak". Spytałem się ,,Słucham?"
-Umiem czytać w myślach.
-Ale ja o tym nie pomyślałem...
-Dobra, koniec sztuczek. Po prostu odpowiadaj.
-Dobra.
-Co robiłeś u Wybrańców?
-Eeee... Chyba byłem uwięziony.
-Brałeś udział w tworzeniu regli?
-To pytanie mnie rozwaliło. Zacząłem się idiotycznie śmiać i przestałem dopiero wtedy, kiedy zobaczyłem grobową minę faceta.
-Jeszcze raz, brałeś udział w tworzeniu regli?
-Nie.
-Skąd się wziąłeś u Wybrańców?
-Kolega mnie ogłuszył i gdzieś zaniósł, a oni mnie znaleźli.
-Widziałeś proces tworzenia regli, lub coś z tym związanego?
-Znalazłem pomieszczenie ,w którym leżała sterta ich porozcinanych ciał, a także dziwne próbówki.
-Mężczyzna podniósł dyktafon i nagrał  zdanie ,,Był w pomieszczeniu''. Następnie powiedział, że na dzisiaj wystarczy i kazał odprowadzić mnie do pokoju. Zdziwiłem się widząc, że jedziemy w zupełnie innym kierunku. Po chwili moim oczom ukazał się mały, uroczy domek. Powiedziano mi, że jest to mój nowy dom i ,że mam w nim zostać. Nie skarżyłem się na to. Tylko poszedłem spać.

1 komentarz: