wtorek, 9 kwietnia 2013

Monotonność.



Od 23 do 31 października  2012 roku
Codziennie jest tak samo : Dostajemy śniadanie o 10, a następnie udajemy się do pomieszczeń, które dorośli uważają za sypialnie. Ja bym to nazwał raczej celą, przeznaczoną dla więźniów skazanych na śmierć. Potem dziesięciu żołnierzy idzie do pomieszczenia za betonowymi drzwiami do innych wojskowych, którzy codziennie tam przychodzą nie wiadomo w jakim celu. Następnie oddajemy nasze rzeczy do pralni (dostaliśmy od mundurowych po dwa pełne zestawy ubrań) i odbieramy je godzinę później, tuż przed obiadem, który nie dawno stał się jeszcze bardziej skąpy, niż zwykle .Po obiedzie wraca zwykle dwóch żołnierzy, najczęściej całych we krwi. Następnie kolacja, wracamy do pokoi i mamy czas ,,wolny”. Nauczyciele na szczęście nie wpadli na to, że mogą nas tu uczyć. Tuż przed snem rozmawiamy z kolegami o tym, co sądzimy o wydarzeniach z góry. Od niedawna słyszymy też dziwne odgłosy, jakby drapania w ścianę. Zaniepokojona tym zjawiskiem dziewczyna z innej klasy spytała się oficera, co to za hałasy. Powiedział jej, że spokojnie, nic nie przebije tej ściany. Ale na pytanie, co usiłuje ją przebić, nie odpowiedział.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz