22.10.2012
Wczoraj nie
mogłem pisać, ponieważ przyszło jeszcze dwunastu żołnierzy i musieliśmy się
przenosić, aby zwolnić im miejsce. Nie wiedziałem, że ta piwnica jest taka
głęboka. Jesteśmy teraz na głębokości mniej więcej 50 metrów pod ziemią, a
schody ciągną się na dół tak daleko, że dosłownie końca nie widać. Cały czas
słychać krzyki! I to tak nisko! Może i są trochę słabsze i bardziej niewyraźne,
ale i tak przerażają. Była na górze jakaś akcja i słyszałem więcej strzałów niż
zwykle, a na dodatek wybuchy i trzask metalu oraz o wiele, wiele więcej
wrzasków. Brało w niej też udział dwudziestu żołnierzy z naszego ,, bunkru ”.
Pod koniec dnia wróciło tylko sześciu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz