30.12.2012
Obudziłem się w strasznym chłodzie. Siedziałem chwilkę ,żeby się ogarnąć, a następnie wziąłem się za dokładne przeszukiwanie domu. Najpierw zszedłem do piwnicy, która nie licząc jednej otwartej konserwy była całkowicie pusta. Wyszedłem więc z jakąś miską na dwór, nasypałem do niej trochę śniegu, a następnie zebrałem trochę gałęzi z lasu. Gdy miałem wszystkie potrzebne rzeczy rozpaliłem ognisko i przegotowałem tą wodę. Wciąż jednak byłem głodny. Wziąłem więc snajperkę i udałem się na polowanie. Znalazłem stadko dzików, jednak spudłowałem, a huk wystraszył je na tyle, że pewnie nigdy więcej ich nie zobaczę. Tak więc upokorzony, wściekły na wszystko i przerażająco głodny siorbałem po trochu wody, która po chwili i tak się skończyła. Nie wiedziałem co ze sobą zrobić. Nagle zwróciłem uwagę , na leżące w pobliżu ciała i postanowiłem je pochować. Znalazłem łopatę i wykopałem jeden duży ,prowizoryczny grób. Pogrzebałem następnie bliskich i odszedłem, by już więcej nie patrzeć. Odwróciłem koc na którym wcześniej leżeli na drugą stronę i ułożyłem się spać.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz